DDP z Chin brzmi wygodnie. Problem zaczyna się, gdy nikt nie potrafi powiedzieć, kto naprawdę importował towar

DDP jest jednym z tych skrótów, które przy imporcie z Chin brzmią wyjątkowo dobrze.

Producent podaje jedną cenę. Towar ma zostać dostarczony pod wskazany adres. Sprzedawca deklaruje, że zajmie się transportem, odprawą i formalnościami.

Dla kupującego wszystko wygląda prosto.

Płacisz.

Czekasz.

Towar przyjeżdża.

I właśnie dlatego warto zadać kilka pytań zanim wybierze się taką formę dostawy.

Problemem nie jest bowiem sam DDP.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy przedsiębiorca nie wie, jak rzeczywiście przeprowadzono import, kto występował w odprawie celnej i jakie dokumenty pozostaną po całej transakcji.

DDP samo w sobie nie jest problemem

DDP jest jednym z warunków handlowych stosowanych w handlu międzynarodowym.

W dużym uproszczeniu sprzedawca bierze na siebie bardzo szeroki zakres obowiązków związanych z dostarczeniem towaru do ustalonego miejsca.

Dla kupującego brzmi to idealnie.

Sytuacja komplikuje się wtedy, gdy chiński dostawca oferuje klientowi z Polski pełną dostawę DDP, ale jednocześnie nie potrafi jasno wyjaśnić, w jaki sposób będzie wyglądała odprawa celna w Unii Europejskiej.

Warto wtedy zapytać o rzeczy podstawowe.

  • Kto będzie importerem w dokumentach celnych.
  • W jakim kraju nastąpi odprawa.
  • Na jaki podmiot zostaną wystawione dokumenty.
  • Jak zostanie rozliczony VAT.
  • Czy kupujący otrzyma komplet dokumentacji pozwalającej wykazać prawidłową historię importu.

Jeżeli odpowiedzi są niejasne, sama niska cena transportu nie powinna kończyć rozmowy.

Powinna ją dopiero rozpocząć.

Towar przyjechał nie oznacza jeszcze, że import został wykonany prawidłowo

To jedna z najważniejszych rzeczy, które powinien zrozumieć przedsiębiorca rozpoczynający import.

Fizyczne dostarczenie towaru do magazynu w Polsce nie jest dowodem na to, że wszystkie kwestie celne, podatkowe i regulacyjne zostały prawidłowo przeprowadzone.

Kurier może przywieźć kartony.

Maszyna może stać już na placu.

Towar może wyglądać dokładnie tak, jak na zdjęciach.

Ale firma powinna nadal wiedzieć, na jakiej podstawie produkt został wprowadzony na teren Unii Europejskiej.

Przy legalnym imporcie musi istnieć spójna dokumentacja transakcji.

  • Dokument zakupu.
  • Dokumentacja transportowa.
  • Informacje dotyczące odprawy.
  • Dokumentacja produktu, jeżeli jest wymagana.
  • Dane podmiotu uczestniczącego w imporcie.

Im bardziej złożony produkt, tym większe znaczenie ma porządek w dokumentach.

Najtańsze DDP często wygrywa porównanie cenowe zanim ktokolwiek sprawdzi, co obejmuje

Wyobraźmy sobie prostą sytuację.

Jeden dostawca podaje cenę transportu wynoszącą kilka tysięcy dolarów.

Drugi deklaruje, że zrobi wszystko znacznie taniej i dostarczy towar bezpośrednio do Polski.

Dla klienta wybór wydaje się oczywisty.

Różnica może być bardzo duża.

Problem polega na tym, że te dwie oferty niekoniecznie dotyczą tego samego sposobu przeprowadzenia importu.

Jedna może obejmować przejrzystą odprawę, właściwe dokumenty i jasno wskazanego importera.

Druga może być logistycznym łańcuchem, którego klient w ogóle nie zna.

Dlatego nie należy porównywać wyłącznie ceny transportu.

Trzeba porównywać cały proces.

Kluczowe pytanie brzmi kto jest importerem

Przedsiębiorca kupujący towar z Chin bardzo często zakłada, że skoro to on zapłacił producentowi i towar trafia do jego firmy, to automatycznie jest importerem widocznym we wszystkich dokumentach.

Nie zawsze tak wygląda rzeczywistość.

Przy niektórych modelach dostaw odprawa może zostać przeprowadzona przez inny podmiot.

Towar może wejść do Unii Europejskiej przez inne państwo.

W proces może być zaangażowana firma logistyczna, agent lub inny importer.

Samo istnienie takiego podmiotu nie oznacza jeszcze problemu.

Problemem jest brak wiedzy o tym, kto nim jest.

Firma kupująca towar powinna rozumieć cały łańcuch.

Jeżeli nikt nie potrafi jasno wskazać podmiotu odpowiedzialnego za import, dokumentów celnych oraz sposobu rozliczenia transakcji, jest to powód do zatrzymania procesu i dokładniejszej weryfikacji.

Dokumentacja produktu nie znika tylko dlatego, że dostawca organizuje transport

To kolejny częsty błąd.

Klient zamawia produkt z dostawą do Polski i zakłada, że skoro producent organizuje cały transport, to również odpowiada za wszystko, co dotyczy zgodności produktu.

Tymczasem logistyka i zgodność produktu to dwa różne obszary.

W przypadku produktów podlegających wymaganiom Unii Europejskiej trzeba zweryfikować, jakie przepisy dotyczą konkretnego produktu.

Może być konieczna odpowiednia dokumentacja techniczna.

Deklaracja zgodności.

Oznakowanie.

Instrukcja.

Dane podmiotu odpowiedzialnego.

Raporty z badań.

Wymagania bezpieczeństwa.

Zakres obowiązków zależy od konkretnego produktu.

Nie można więc założyć, że informacja EU standard albo CE available zamyka temat.

Trzeba sprawdzić, czego rzeczywiście dotyczą dokumenty i czy odpowiadają dokładnie produktowi, który zostanie dostarczony.

Dokument może wyglądać profesjonalnie i nadal być bezużyteczny

To szczególnie istotne przy imporcie maszyn, elektroniki i urządzeń.

Dostawca wysyła plik PDF.

Jest logo laboratorium.

Numer certyfikatu.

Kilka stron technicznego tekstu.

Całość wygląda poważnie.

Tylko że dokument może dotyczyć innego modelu.

Innego producenta.

Innej konfiguracji.

Innych komponentów.

Może też potwierdzać tylko część wymagań związanych z produktem.

Dlatego nie sprawdza się dokumentacji przez ocenę wyglądu pliku.

Sprawdza się jej treść oraz powiązanie z konkretnym produktem.

Problem pojawia się często dopiero wtedy, gdy towar trzeba sprzedać dalej

Przy zakupie na potrzeby firmy część problemów może przez długi czas pozostać niewidoczna.

Towar przyjechał.

Działa.

Nikt o nic nie pyta.

Sytuacja zmienia się, kiedy produkt ma być dalej sprzedawany, dystrybuowany albo wprowadzany do regularnego obrotu.

Wtedy mogą pojawić się pytania o pochodzenie produktu, dokumentację, oznakowanie, zgodność z wymaganiami oraz podmiot odpowiedzialny za jego wprowadzenie na rynek.

I właśnie wtedy okazuje się, jak ważne było właściwe przygotowanie importu od samego początku.

Naprawianie dokumentacji po przyjeździe towaru jest zdecydowanie trudniejsze niż sprawdzenie jej przed wysyłką.

DDP może być wygodne, ale musi być przejrzyste

Nie chodzi więc o to, aby z góry odrzucać każdą ofertę DDP.

Chodzi o to, żeby wiedzieć, za co się płaci.

Jeżeli cały proces jest przejrzysty, strony transakcji są jasno określone, odprawa jest wykonana prawidłowo, a dokumentacja produktu jest kompletna, sposób organizacji transportu jest po prostu elementem całej transakcji.

Ryzyko pojawia się wtedy, gdy główną zaletą oferty jest wyłącznie bardzo niska cena i zapewnienie, że klient nie musi się niczym interesować.

W imporcie z Chin zdanie nie musisz się niczym martwić powinno raczej powodować kolejne pytania niż kończyć analizę.

Dobra oferta importowa powinna dać się rozłożyć na części

Przed podjęciem decyzji warto wiedzieć:

  • Ile kosztuje produkt.
  • Jakie są warunki handlowe.
  • Jak będzie wyglądał transport.
  • Gdzie nastąpi odprawa.
  • Kto będzie odpowiadał za formalności.
  • Jakie koszty obejmuje oferta.
  • Jakie dokumenty otrzyma klient.
  • Jak wygląda zgodność produktu z wymaganiami rynku Unii Europejskiej.

Dopiero wtedy można porównywać dwie oferty.

Cena door to door bez wiedzy, co znajduje się pod spodem, może wyglądać atrakcyjnie tylko dlatego, że część procesu pozostaje niewidoczna.

W DNG Global najpierw chcemy wiedzieć, jak ma wyglądać cały proces

Nie zaczynamy od pytania, jaka jest najtańsza możliwa wysyłka.

Najpierw trzeba wiedzieć, co jest importowane, kto produkuje towar, jakie wymagania dotyczą produktu i jak powinna wyglądać prawidłowa droga jego dostawy do Polski.

Dopiero potem można dobrać rozwiązanie logistyczne.

Przy profesjonalnym imporcie transport nie powinien być oddzielony od reszty procesu.

Sourcing, dokumentacja, kontrola jakości, transport i odprawa są ze sobą połączone.

Jeżeli jeden z tych elementów zostanie źle przygotowany, problem może pojawić się dopiero kilka tygodni później.

I wtedy oszczędność na początku bardzo szybko przestaje być oszczędnością.

Najtańszy import to nie ten, który ma najniższą cenę transportu.

Najtańszy import to ten, którego nie trzeba później naprawiać.

Przed wyborem warunków dostawy warto również sprawdzić jak zweryfikować producenta w Chinach oraz porównać dostępne metody transportu z Chin do Polski.

Skontaktuj się z DNG Global

Przewijanie do góry